środa, 10 grudnia 2014

Reanimacja

Lek zaczął działać,wieć mogę w końcu iść do szkoły.Tydzień temu byłem na skraju załamania a dziś o niebo lepiej.Staram się odrzucać"złe" myśli.bo wiem że podświadomość chłonie wszystko co jej się narzuci.Postawiłem wszystko na jedną kartę,ryzykuję.Za kilka lat chcę mieć pewność ,że zrobiłem wszystko by  z tego wyjść.';/

Cholernie brakuję mi bliskości kobiety,ale  z  drugiej strony boję się tego,odrzucenia ,nie umiem tego nazwać.


czwartek, 13 listopada 2014

Stało się,byłem,w końcu u lekarza.W takim wstanie ciężko wstać rano.Dostałem anty i skierowanie na terapie.Muszę wykrzesać w sobie ostatnie siły.Leki pomagają dopóki się je łyka...niestety.
Na rodzinę nie mam co liczyć :(
...Do zaś..

niedziela, 2 listopada 2014

Załamka

Choruję  na fobię społeczną.Mam 25 lat.Bardzo mi ciężko.Od niedawna dysmorfofobię.Dziś jestem na skraju wyczerpania;w sumie już nie mam nad tym kontroli.Ciężko normalnie żyć skoro ta choroba przysłania wszystko..Każdy ma mniejsze czy większe kompleksy ale ta przypadłość to istny horror.Myśli samobójcze nieustanne.Myślę o swoim wyglądzie cały czas.Przeglądam się w odbiciu na telefonie.
Nie powinienem,przerywać leku ale jakoś nie miałem jak podejść do psychiatry.Antydepresant to taka namiastka szczęścia,dopóki bierzesz,wszystko jest ok,przerwiesz ,wszystko wraca.:(

Jutro mam wstać rano i w końcu iść do psychiatry.Wezmę coś uspokajającego na drogę bo nie dam rady.
W sumie nie mam innego wyjścia.tylko w końcu odważyć się iść na psychoterapie,już doszedłem do takiego stanu,że mogę zrobić głupstwo.

W tym roku matura a ja cierpię...chcę zdać...chcę iść do przodu...ale jak mam się uczyć skoro o niczym innym nie myślę...ciężko coś przyswoić skoro łyka się prochy....

niedziela, 3 listopada 2013

Witam
Założyłem bloga ponieważ muszę gdzieś wybazgrać swoje emocje,uczucia,problemy ale też miłe chwile.:)